Całą robotę szlag trafił albowiem owo województwo zrobiono pod osobę Stanisława Cioska by obsadzić go na stanowisku I Sekretarza i
potraktować to jako swoistą polityczną poczekalnię. Zamieszało na tyle, że podzieliło regiony przemysłowe planowanego Wałbrzysko - Kłodzkiego tworząc swoisty galimatias tak przemysłowy, turystyczny jak i komunikacyjny w efekcie czego z dwuczłonowej, pierwotnej nazwy zostało Województwo Wałbrzyskie. Część przemysłu energetycznego przeszła na
Jelnią Górę a z Legnickiego zabrano
Bolesławiec . O tym wszystkim jednak decydowała Warszawa a był to ewidentny ukłon jak wcześniej wspomniałem w stronę Cioska.
Kolejnym problemem o którym do dziś nie wszyscy wiedzą było województwo Legnickie a szczególnie jego stolica. Tu utworzyły się dwa obozy, z których każdy stolicę legnickiego widział gdzie indziej. Pierwszym był obóz - osoba sekretarza Janusza Owczarka optująca za
Lubinem jako stolicą a drugi obóz kierownika wydziału organizacyjnego KW PZPR Włodarczyka /zastępcy Owczarka/jak i mojego Taty. Ten pierwszy skierował swoje zainteresowanie na
Lubin jako miasto dynamicznie, młode, rozwijające się i przemysłowe ale przede wszystkim pragnął uniknąć konfliktów i zadrażnień ze stacjonującą w
Legnicy Północną Grupą Wojsk Radzieckich, która w tym mieście pełniła dominująca rolę w każdej praktycznie dziedzinie życia społecznego i politycznego.
Właśnie ten, ostatni argument dał narzędzie do walki Włodarczykowi i mojemu Tacie. Twierdzili, że pozostawienie
Legnicy samopas pod rosyjskim, wojskowym tak naprawdę nadzorem doprowadzi do degradacji miasta i jego zniszczenia. Nie musze nikomu pisać jak wyglądała polityka np.mieszkaniowa w wykonaniu Rosjan w miastach Polski, w których stacjonowały ich jednostki wojskowe. Po za tym
Legnica przed wojną była miastem wielokroć bardziej znanym, rozwiniętym i z tradycjami niż
Lubin .
Legnica posiadała lepsze położenie geopolityczne a szczególnie dostęp do ciągów komunikacyjnych łączących ją z całą Polska jak i z Niemcami (wtedy NRD).
Media o tym nie pisały ale sytuacja w tym okresie była wbrew pozorom w mieście napięta.Plotki, przecieki tak jak dziś, tak i wtedy zrobiły swoje. Pojawiały się realne groźby strajków i wystąpień nie tylko robotniczych. Apogeum tych niepokojów przypadło na miesiąc kwiecień 1975 roku. W efekcie zapadła decyzja, że
Legnica zostanie stolicą przyszłego województwa. Mapa którą Tato sporządził była gotowa na koniec kwietnia 1975 roku. Wszystkie te działania w imieniu chorego wtedy Ludwika Drożdża I sekretarza KW PZPR nadzorował jego zastępcą J. Siezieniewski. Nie był z tego co wiem zbytnio zaangażowany w temacie bo w efekcie doszło do absurdalnego podziału
Wrocławia na zlepek 5 dzielnic nie na statucie jednorodnego miasta. Jako jedno z niewielu miast za swojego włodarza miało wtedy któregoś z wicewojewodów.
I tak w skrócie wygląda gorący okres wiosny 1975 roku w moich i mojej rodziny wspomnieniach.
A tę cholerną mapę po Tacie to gdzieś mam i jak znajde zaraz sfocę